Opinie użytkowników
CELLFOOD – to mała wygodna buteleczka, którą z łatwością można zabierać ze sobą wszędzie, trzymając ją bez kłopotów w kieszeni, torebce lub teczce. Polecam wszystkim.
Karolina
Każdy sport jest dla mnie wyłącznie przygodą. Życie nie jest zbiorem przygód, chociaż niektóre rzutują na kształt i wymiar naszej egzystencji. Znakiem rozpoznawczym naszych czasów jest między innymi konieczność dbania o wzrost poziomu wytrenowania naszego ciała, które pod ciężarem owoców cywilizacji coraz bardziej w swym rozwoju jest dystansowane przez dynamiczne intelekty. Dysproporcje pogłębiają się. Sami zauważamy postępujący z wiekiem (i nie tylko) spadek masy mięśniowej, siły, wytrzymałości i rozumiemy, że naszą jedyną szansą jest wejście w obszar tej przygody, która prowadzi nas na sale treningowe. Ale i tu pojawiają się problemy i nie chodzi tu bynajmniej o poziom przyuczonych do "zawodu" instruktorów. Trening, prowadzony w sposób prawidłowy, z konieczności pozbawia organizm pewnych składników koniecznych dla prawidłowego funkcjonowania. Przykładowo - z potem tracimy mikroelementy, wzrasta podczas wysiłku fizycznego zapotrzebowanie na witaminy, jak również na cały ładunek składników niezbędnych do budowania mięśni, siły, szybkości czy wytrzymałości. Nasze diety nie zawsze uzupełniają straty, a nadto nie tworzą warunków do sportowego rozwoju, przekładanego na codzienna aktywność. Niedobory witamin, minerałów, aminokwasów są groźne dla zdrowia.
SUPLEMENTACJA jako dowartościowanie naszego pożywienia składnikami naturalnych produktów, podanymi w skondensowanej formie i w zestawieniu opartym o naukowe badania - jest dla nas ratunkiem. Delikatnie wyżej akcentowany obszar refleksji sprawił, że zainteresowałem się suplementem o nazwie CELLFOOD. Ocena efektów działania suplementu Cellfood jest, jak w przypadku każdej oceny - sprawa subiektywna.
Decydując się na włączenie cellfood do mojej diety nie sugerowałem się jakimikolwiek sugestiami czy opiniami. Więcej - nie interesowała mnie nawet ulotka informacyjna. Jedyna wiedza, jaka dysponowałem na temat CELLFOOD - to jak "TO" brać oraz, że "TO DZIAŁA". Można więc powiedzieć, ze mój przekaz jest ze wszechmiar obiektywny, przy zachowaniu oczywiście akcentu, że są to MOJE oceny. Każdy z nas jest przecież inny... (i trudno by znaleźć bardziej ode mnie atrakcyjnego fizycznie i umysłowo "królika doświadczalnego" w tym przedziale wiekowym):) Ad rem.....
Nie nastawiałem się na rewelacje, codziennie, wg wskazań, dozując dawki Cellfood, ale już pierwsze dni "zaniepokoiły" mnie. Ja TO CZUJĘ! Nagły, niczym nie uzasadniony przypływ energii , sprawiający, że poranki nie były już brutalnym wyrwaniem mnie z objęć Orfeusza (szkoda, że mitologia grecka nie powołała na to "stanowisko" KOBIETY), ale pogodnym wejściem w nowy dzień życia. Byłem zaniepokojony - tęskniłem za pracą. Piszę te słowa w tonacji radości, bowiem tylko tak mogę w pełni przekazać barwy moich odczuć. Jestem palaczem, ale ... ten pierwszy poranny papieros to nie było "to". Zmienił smak, zakręcił mi się w głowie siłą (jak to u nałogowców) zwalczanego obrzydzenia. W tym miejscu będę bardzo szczery - w dozowaniu CELLFOOD nieco szybciej wszedłem na zalecane przez producenta obroty. Cóż, jestem sportowcem, więc - jakaś logika w tym jest - potrzebuje większych dawek >>>Nie sądzę, by jednak wskakiwanie od razu na wysokie dawkowanie było >>>właściwą droga. Mam po prostu specyficzny organizm. Papugowanie nie jest tu wskazane:)
Kolejny pozytywny akcent obecności CELLFOOD w moim organizmie to oddychanie, które stało się - mówiąc językiem poezji - bardziej przejrzyste. Moje płuca poczuły życiodajny tlen:) Czas treningu i aktywności fizycznej. Rewelacja - zwiększyłem intensywność, notowałem wzrost energii. Stwierdzałem skrócony okres regeneracji. To ważne momenty wysiłku fizycznego, bowiem trening staje się radością nie dopiero na etapie efektów, lecz już na poziomie ciężkiej pracy. Stosując CELLFOOD nie notowałem jakichkolwiek negatywnych działań ubocznych. Przewód pokarmowy funkcjonuje idealnie, ustąpiły okresowe wzdęcia, a dokuczająca mi od lat zgaga jest już tylko złym wspomnieniem. Nie powinienem na temat tej maleńkiej białej buteleczki CELLFOOD zbyt obszernie się rozpisywać. ALE CELLFOOD jest tego wart!
Krzysztof Gajewski, wielokrotny mistrz polski w kulturystyce